3xff#0075e0xhx#0035e0xhx#000ae0xhx#6400e0xhx#9100e0xhx#da00e0xhx#e0007bxhx#dd081axhx#e04500xhx#e09600xhx#dce000xhx#8ae000xhx#21e000xhx#00e05dxhx#00e0a0xhx#00b8e0xff2xff❤ SeverusxfxxfxHermiona ❤xfxxfxQuench my desirexfxxfx xff20xff100xff100xff5xff15xff50xff0 Quench my desire: ...

sobota, 16 stycznia 2016

...

Dawno nie pisałam, przyznam się, że zapomniałam o istnieniu bloga. Nie, nie planuję powrotu. Na pewno nie teraz. Ostatni mój post dotyczył wizyty Alana w Polsce, a zakończyłam go słowami "może go jeszcze kiedyś spotkam?" i szczerze, to właśnie te słowa uwolniły ze mnie to wszystko co od dwóch dni we mnie było. To, co do mnie nie docierało. To, co uważałam za ponury żart.


14 stycznia, 14:00, siedzę w pracy, dzień lekko pechowy, ale humor nawet dopisuje i nagle dostaję sms'a "Wiolka, Alan Rickman dzisiaj zmarł"
Nie uwierzyłam. Nie uwierzyłam nawet jak weszłam na fejsa i z każdej strony wszystko do mnie krzyczało to samo. Nie uwierzyłam jak urywały się telefony, żeby sprawdzić co ze mną. Nie wierzyłam jak wróciłam do domu, ani wczoraj podczas maratonów filmowych z Jego udziałem. Nie wierzyłam nawet dzisiaj, aż do momentu jak przeczytałam ten swój cholerny poprzedni wpis.


Może to śmieszne przejmować się tak odejściem człowieka, którego się nie spotkało na żywo. Ale do cholery, był to człowiek którego podziwiałam od podstawówki! Chociaż nienawidzę tego słowa, to innego tutaj nie mogę wstawić, był moim cholernym idolem! Uczyłam się pieprzonego angielskiego, nie dlatego że mi kazali, ale dlatego, że chciałam skupić się w filmach na tym co się dzieje, bez uciekania wzrokiem na napisy, żeby nie potrzebować napisów! Żeby napisać list, w którym chciałam ująć jak bardzo wpływał na moje życie nie wiedząc nawet o tym. Nie zdążyłam. Nie zdążyłam nauczyć się na tyle dobrze, żeby napisać bez błędów list. Nie zdążyłam go napisać nawet z błędami, bo wciąż nie był dla mnie wystarczająco doskonały, żeby pokazać go osobie, która tyle dla mnie znaczyła (nawet jeśli nigdy miał go osobiście nie przeczytać tylko miał to zrobić ktoś za niego). A teraz czuję w sobie pustkę. Nie wiem co, gdzie, jak. Zostałam sama. Bez idola.

Jasne, cenię wielu wciąż żyjących aktorów czy piosenkarzy, ale to nie jest to. Dla nich nie oglądam beznadziejnie nudnego filmu do samego końca tylko dlatego, że ich postać go ratuje. Jak jest beznadziejny to nawet oni nie są w stanie go uratować. A z Rickmanem oglądałam. Nawet napisy. To jest dziwne, to jest chore. I nikt, kto nigdy nie cenił obcej osoby tak bardzo tego nie zrozumie.


Już Cię nigdy nie spotkam...

Wiem, że Alan Rickman nie był aktorem tylko Harry'ego Pottera, ale...
Teraz oglądając ostatnią część, nie będę widziała tylko śmierci Snape'a, teraz będę w tym momencie przeżywała również śmierć Alana Rickmana.





Jak to napisał Zwierz na fejsie, dzień śmierci Alana Rickmana jest dniem, w którym mohę zacząć oglądać filmy z lektorem, bo jedyny powód dla którego tego nie robiłam odszedł.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz