Niestety, ostatnimi czasy nie wchodziłam tutaj, ani na blogi, które czytam i nic mnie nie usprawiedliwia! Nawet cholerna depresja, która na szczęście już minęła. Nawet Pomfrey mi nie potrafiła pomóc, a eliksiry Severusa tylko pogarszały sprawę. Dziwna klątwa Voldemorta siała spustoszenie w moim organizmie, wyniszczała psychikę i jedynym antidotum było odcięcie się od świata, aby nie skrzywdzić innych. Jedak po dalekiej wyprawie w głąb puszczy Raciborskiej ze Snape'm u boku pokonałam chorobę i jestem tu z Wami cała i zdrowa z nadzieją, że wena dopisze i w najbliższym czasie znów będzie na blogu widoczna moja obecność.
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie ze słonecznej krainy (w końcu słonecznej i ciepłej!)
Maturzystom życzę szczęścia na egzaminach, a całej reszcie dużo weny, abym miała co nadrabiać! :))
INVINCIBLE
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz